Podróżnicze książki Cejrowskiego

Jeśli chodzi o oferowaną nam obecnie literaturę to rynek bardzo mocno się zmienił i daje nam naprawdę bardzo wiele różnych możliwości tematycznych. Wśród takich książek, które dobrze się sprzedają znajduje się między innymi literatura podróżnicza, która budzi duże zainteresowanie. Wśród najważniejszych twórców takiej literatury znajduje się obecnie Wojciech Cejrowski. Jest to postać specyficzna, której poglądy nie wszystkim będą odpowiadać, jednak tak naprawdę okazuje się, że jego książki podróżnicze czyta się naprawdę bardzo dobrze.

Tak naprawdę więc nieważne czy ktoś się z nim zgadza czy też nie, czy ma podobne podglądy to zawsze może sięgnąć po jego książki podróżnicze, które przeczyta się naprawdę z wielką przyjemnością. Bez wątpienia, jego literacki kunszt związany z pisaniem takich opowiadań jest na wysokim poziomie i tym samym książki czyta się bardzo dobrze. Ja osobiście mam za sobą dwa jego tytuły: Gringo oraz Rio Anaconda. Obie książki czytało mi się bardzo dobrze i z obu naprawdę wiele ciekawych rzeczy można było się dowiedzieć. Oczywiście sam Cejrowski ma pewien swój styl, który widać również w tym jak tą książkę piszę i to jest kwestia, którą trzeba zawsze wziąć pod uwagę.

Ale jeśli ktoś rzeczywiście przepada za taką literaturą to mogę przypuszczać, że również te dwie książki mu przypadną do gustu. Jak dla mnie oczywiście literatura podróżnicza jest oczywiście specyficzna i trzeba ją naprawdę lubić, by chciało się ją czytać. Jeśli taka tematyka nie będzie nam odpowiadać to tak naprawdę nie będziemy w stanie sobie z taką lekturą poradzić. Jeśli lubimy iść w tym kierunku z tym co czytamy to na pewno będą nam się również podobać książki Cejrowskiego. Sięgając po jego pozycje w ramach książek podróżniczy nie musimy się obawiać polityki a jednocześnie sama książka przekaże nam wiele cennych informacji o życiu ludzi w dalekich krajach. Pod tym kątem na pewno jest to jeden z lepszych twórców w naszym kraju.

Czy ludzie mają jeszcze telefon stacjonarny?

Pytanie, które postawiłem w temacie wydaje się być naprawdę bardzo ciekawe i daje wiele do myślenia. W tym momencie tak naprawdę jeśli chodzi o telefony, których możemy używać jest zdecydowanie większe parcie na telefony komórkowe, które jak wiadomo są dużo bardziej praktyczne niż telefony stacjonarne. Przede wszystkim obecnie, jeśli chodzi o telefony stacjonarne to można powiedzieć, że jest to swego rodzaju gatunek wymierający, który niestety staje się coraz mniej popularny.

W tym momencie, jeśli chodzi o telefony komórkowe to stały się one już bardzo popularne i w związku z tym obecnie praktycznie każdy człowiek ma już telefon komórkowy. I w związku z tym trzeba zauważyć, że telefon stacjonarny staje się praktycznie niepotrzebny. Musimy pamiętać o tym, że telefon stacjonarny daje nam bardzo wiele ograniczeń, ponieważ musi być pod kablem i tym samym jest to wszystko niekorzystne dla nas w codziennym wykorzystaniu. Tym samym ludzie chcąc się kontaktować zdecydowanie częściej dzwonią obecnie na telefony komórkowe, a praktycznie to właśnie ogranicza funkcjonowanie telefonów stacjonarnych.

No i zasada działania w obie strony: mobilna komórka zadzwoni na tel. stacjonarny za grosze lub za darmo. Jeśli zaś dzwonimy ze stacjonarnego (ok, wiem że ciężko bo praktycznie ich nie ma ale musicie uwierzyć mi na słowo lub sprawdzić cenniki operatora) to koszt minutowy jest wyższy niż ~1PLN. Dodatkowo komórka – to chyba oczywiste – jest centrum multimedialnym. Wyobrażacie sobie że ktoś ogląda film na telefonie z analogową klawiaturą? 😀 A tak bardziej na poważnie: ostatnio pisałem o blogu opisującym możliwość namierzania telefonów komórkowych – teraz zadajmy sobie pytanie czy możliwym jest namierzenie telefonu stacjonarnego? Szybki test na myślenie i… tak – jest przecież książka telefoniczna z numerami telefonów i adresami abonentów! Zatrważające ale kiedy zadałem to pytanie moim znajomym, nikt nie potrafił podać poprawnej odpowiedzi! :)

Jeśli w ogóle sięgamy obecnie po telefony stacjonarne to najczęściej jest to związane z tym, że musimy skontaktować się z różnorakimi urzędami. W tym momencie tak naprawdę tylko w takich miejscach jeszcze funkcjonują telefony stacjonarne i tam wydają się być rozwiązaniem rzeczywiście praktycznym. W większości przypadków takie telefony w tych miejscach są również połączone w jedną sieć i dzięki temu możliwy jest także kontakt między różnymi pokojami, dzięki czemu telefon stacjonarny jest rozwiązaniem praktycznym i wygodnym.

Ogólnie jednak podsumowując telefon stacjonarny jest rozwiązaniem już archaicznym i niestety tym samym przechodzi do lamusa, ponieważ w domach prywatnych już się nie sprawdza. Na ulicy w popularnych „budkach” również. Jako ciekawostkę podam tylko że w Londynie charakterystyczne czerwone budki zostały przerobione na hot-pointy czyli miejsca gdzie możemy za darmo skorzystać z bezprzewodowego internetu.

Jak czytać apokryfy?

Ostatnio jestem mocno w temacie starszej literatury: wakacje, urlopy i wreszcie chwila czasu na nadrobienie zaległości. Tym samym zagłębiam tematy na które wcześniej po prostu nie było czasu. Mam nadzieję że kwestia apokryfów zainteresuje chociaż część czytelników. Szczególnie że – jestem przekonany – większość z Was usłyszy o nich po raz pierwszy.

Pojęcie apokryfu odnosi się do opowieści, które podejmują tematy biblijne, są kształtowane tak samo jak części Biblii ale jednocześnie jest to księga, która przez Kościół nie została uznana za natchnioną i dlatego nie znalazła się w najważniejszej księdze dla chrześcijan. Warto pamiętać o tym, że Biblia to księga wyjątkowa i tak naprawdę tylko jej przekaz jest w pełni uznawany przez Kościół. Natomiast to wszystko co czytamy w innych przekazach biblijnych już takiej wartości nie ma, ponieważ tak naprawdę mogło nawet powstać wiele wieków później niż te księgi, które w Biblii się znalazły.

Jeśli chodzi o apokryfy to jednak mają one dużą siłę działania na ludzką wyobraźnię w związku z czym tak naprawdę czyta się je z ciekawością, szczególnie gdy wydarzenia biblijne nas ogólnie interesują. Część opowieści apokryficznych jest również branych pod uwagę jeśli chodzi o tradycję chrześcijańską. To właśnie z apokryfów między innymi znamy uznane przez Kościół imiona rodziców Marii: Anny i Joachima.

Trzeba jednak pamiętać, że do czytania apokryfów trzeba się bardzo dobrze przygotować. Jest to najważniejsza sprawa, ponieważ trzeba wyraźnie sobie odróżnić to co znajduje się w kanonie biblijnym i to co w nim się nie mieści. Jeśli tego rozróżnienia się nie dokona niestety może się okazać, że apokryfy będą podważać naszą chrześcijańską wiedzę i wiarę. Właśnie z tego powodu należy te kwestie wziąć te kwestie pod uwagę i przeczytać między innymi historyczną podbudowę apokryfów, by można było dobrze zrozumieć i przyjąć ich przekaz. Na pewno dla chrześcijanina będzie to ciekawa lektura, po którą warto sięgnąć oczywiście pod warunkiem, że będzie się miało do niej odpowiednie podejście i będzie się je czytało ze starannością.

Gdzie nad morze?

Czas zaplanować wakacje, a ja jak zwykle jestem do tyłu i nie wiem gdzie się wybrać. Ogólnie mam pewne zarysy i pomysły, jednak tak naprawdę nie wiem, gdzie będę się najlepiej czuł. Wydaje mi się, że skoro ciepłe dni to najlepiej poleniuchować na plaży. Urlop planowany na przełomie lipca i sierpnia, dlatego wydaje mi się, że właśnie wtedy warto wybrać się nad nasze morze. Jako, że nie mam chęci jechać za granice szukam obecnie miejsca, nad morzem, gdzie można spędzić fajne wakacje.

Praktycznie w dużej mierze nasze wybrzeże mam już opanowane i byłem w wielu miejscach w związku z czym mam pewne trudności z oceną, gdzie będzie najlepiej. Tym  razem jakoś nie chce się wybierać do tych największych miast i kurortów, które cieszą się największym zainteresowaniem. Tam zawsze jest masa ludzi, szczególnie w tym okresie, w którym ja planuje swoje wakacje. Dlatego może wybrać jakieś mniej znane miejsce, gdzie będzie w końcu miejsce, by spokojnie położyć się na plaży a nie leżeć jak śledziki w puszce.

Z tego co jednak widzę w sieci okazuje się że może być trudno o takie miejsce. Dobre pensjonaty zlokalizowane są może w małych ale bardzo dobrze znanych miejscowościach turystycznych, dlatego nie chce mi się wierzyć w to, że nie będzie tam denerwujących ludzi, którzy będą męczyć mnie w czasie takich wakacji. Chętnie więc skorzystam z Waszych porad, gdzie można się wybrać na wakacje, by pocieszyć się trochę większym spokojem niż to co mogą nam zaoferować nasze polskie kurorty. Może macie jakieś miejscowości, w których tych ludzi jest trochę mniej i można się tam spokojnie wybrać?

Jeśli chodzi o warunki nie jestem jakoś szczególnie wybredny, dlatego mogę się dostosować do pensjonatu. Ważne by było się gdzie przespać, by była ładna plaża, w końcu to tam chce spędzać najwięcej czasu, dlatego musi być fajnie a co najważniejsze bez nadmiaru ludzi, którzy walczą o każdy centymetr kwadratowych piasku. Takich wakacji mam już dość. Niestety w Polsce z tym trudno, a  plaże zawalone ludźmi od samego rana. Trochę jednak nam brakuje do zachodu, gdzie plaże są większe i również dobrych kąpielisk nie brakuje.

Aktualizacja:

  1. Stanęło na Ustce
  2. …która ma tragiczną stronę internetową; ma fajną alternatywną witrynę Ustki
  3. pensjonat kosztuje mnie 45PLN/doba więc nie jest tragicznie
  4. plaża wschodnia jest przeludniona
  5. plaza zachodnia (za portem) jest niemal pusta czyli to czego szukałem
  6. są fajne atrakcje w okolicy

po urlopie podzielę się informacjami jak było :)

Bezpiecznie przy komputerze – o czym trzeba pamiętać

Jeśli śledzicie mojego bloga od początku,wiecie że jestem informatykiem. I mimo iż na samym początku obiecałem że blog nie będzie blogiem IT, pewne tematy siłą rzeczy zahaczać będą o informatykę. Nie inaczej tym razem.

Bezpieczeństwo to już nie tylko kwestia związana z naszym poruszaniem się po ulicach. Okazuje się, że coraz częściej trzeba również dbać o takie wirtualne bezpieczeństwo, które jak się okazuje w ostatnich latach może być szczególnie zagrożone. Niestety w naszym kraju nadal jest stosunkowo mała świadomość tego jak niebezpieczni jesteśmy w sieci i jak wiele różnych działań trzeba podejmować, by to bezpieczeństwo budować. Sam trochę się tym zainteresowałem w ostatnich latach, dlatego zacząłem się również zastanawiać jakie działania podejmować, by rzeczywiście zagwarantować sobie bezpieczeństwo.

Z sieci oczywiście jak większość Polaków korzystam każdego dnia, a co za tym idzie zdaje sobie sprawę z problemów i niebezpieczeństw jakie mogą się z tym wiązać. Jak dla mniej najważniejszą kwestią będzie staranne przygotowanie działań w takiej formie, dzięki której rzeczywiście będę bezpieczny w internecie. Prowadzę swój blog, swoją stronę i jak wiadomo z tego powodu już jestem na starcie bardziej zagrożony niż inne osoby pojawiające się w internecie. Oprócz tego, że narażony jest mój komputer to narażone są także prowadzone przeze mnie strony. Na szczęście pewne doświadczenie już na tym polu mam a co za tym idzie mogę wprowadzać w swoich działaniach rozwiązania dzięki którym będę bezpieczniejszy. Chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami również z innymi, którzy nie do końca czują się bezpieczni w sieci.

Jak dla mnie jest kilka podstawowych kwestii, o których trzeba zawsze pamiętać i których nie można łamać. Z sieci staram się korzystać na swoim urządzeniu tylko w sprawdzonym miejscu. Wszelkie darmowe wi-fi to nie dla mnie, ponieważ nie jestem naiwny i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co może się za tym kryć. Dlatego lepiej wolę wtedy ograniczyć swoją aktywność w sieci niż potem za to zapłacić zawirusowanym sprzętem. Oczywiście na takich niezaufanych sieciach nie można wchodzi sobie na konto bankowe, ponieważ wtedy możemy się bardzo szybko narazić na konsekwencje i co za tym idzie możemy nawet stracić swoje pieniądze. Jeśli już korzystam z sieci, z miejscach, których nie znam wole korzystać ze swojego smartfonowego internetu, który daje mi więcej poczucia bezpieczeństwa.

Kolejna ważna kwestia to dobre zabezpieczenie sprzętu. Z programami antywirusowymi niestety jest różnie, z czego chyba każdy zdaje sobie sprawę. Niestety sprawa obecnie wygląda tak, że wielu producentów w ogóle nie nadąża za postępującymi zmianami. Co za tym idzie pojawia się wiele trudności w zabezpieczeniu urządzeń. Osoby, które dążą do wirusowania naszych urządzeń są bardzo sprytne i działają niezwykle szybko, dlatego możemy się nawet nie obrócić a już w naszym sprzęcie będzie coś co będzie śledziło nasze poczynania. Dla przeciętnego hakera nie ma żadnego problemu, by włamać się na nasza kamerę w laptopie, dlatego jak radzą specjaliści również zaklejam oczko kamery kawałkiem taśmy, może to dziwne, a może przez to jestem bezpieczniejszy. Tak naprawdę nigdy ostatecznie nie wiadomo.

Ważna sprawa to także zabezpieczenie swoich działań na poczcie e-mail. Pamiętajmy, że intruzi właśnie w ten sposób chcą infekować komputery. Dlatego jeśli w ogóle pojawia się u nas mail z nieznanego źródła lepiej w niego nie wchodzić, ponieważ już tym możemy sobie narobić problemów. Jeśli już zdecydujemy się taką pocztę otworzyć to pod żadnym pozorem nie ściągamy pojawiających się tam plików ani nie decydujemy się na to, wchodzić w umieszczone linki. To prosta droga do zniszczenia sprzętu przez wirusy.

Korzystając z sieci trzeba przede wszystkim myśleć i takie jest moje motto, gdy włączam komputer. Jak dla mnie niektórzy chyba myślą, że są nietykalni i dlatego nie używają głowy w czasie korzystania z komputera a to prowadzi do rozlicznych problemów, zniszczenia sprzętu i innych kłopotów, które będą wynikać z zawirusowania sprzętu. Jeśli będziecie racjonalnie działać w sieci i w czasie takiego działania będziecie myśleć nic złego nie powinno się wam stać.

Przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej

Poszukiwanie pracy to chyba w naszym kraju jedna z najgorszych rzeczy, która niestety czeka każdego młodego człowieka. Sam mam już to za sobą i mogę powiedzieć z całą stanowczością, że na szczęście to już za mną. Niestety nie jest to łatwe w Polsce, gdzie pracy ciągle brakuje, a o dobre zarobki również bardzo trudno. W ciągu poszukiwania pracy a trwało to 5 miesięcy nasunęło mi się kilka spostrzeżeń, które postaram się tutaj przedstawić skupiają się przede wszystkim na rozmowie kwalifikacyjnej, która jak się okazuje jest najważniejsze przy szukaniu pracy.

Na początek mogę poradzić wszystkim szukającym pracy, że CV to jedno i pewnie ma jakieś znaczenie, ponieważ od niego w ogóle może zależeć zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, ale to co tam się będzie działo jest sprawą najważniejszą. Sam jestem po prawie i administracji, jednak nie kierowałem swoich kroków w stronę aplikacji, dlatego wziąłem się za poszukiwanie zwykłej pracy biurowe, w urzędzie czy ministerstwie. No i zaczęło się szukanie konkursów na ciekawe stanowisko. CV składałem wiele razy, telefonów było wiele, ale niestety jeśli chodzi o rozmowy nie zawsze się na nie decydowałem, ponieważ przez telefon udało się nie raz wybadać pracodawcę i zobaczyć, że to jego podejście niestety nie jest najlepsze.

Pierwsza kwestia to instytucje Państwowe. Tutaj wydaje mi się pewnie tak jak wielu z Was, że konkurs to tylko pewna sztuka udawania, ponieważ stanowisko już jest wcześniej przydzielone odpowiedniej osobie, która kogoś dobrze zna, albo ma już za sobą staż i dobrze się w nim sprawdziła, dlatego warto ją zatrudnić. Rekrutacja zawsze zaczyna się tutaj tak samo od ogólnego testu, najczęściej jednokrotnego wyboru, z którym można sobie poradzić, jeśli ma się ogólne pojęcie o zagadnieniu. Schody niestety zaczynają się w momencie, gdy już zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną. Byłem na takich pogadankach 4 razy i zawsze wychodziłem z przekonaniem, że oni wiedzą kogo szukają, ponieważ pytania były kosmiczne. Może niektórzy oczywiście znają załączniki do ustaw, ale ja do takich nie należę. Z prawa trzeba umieć korzystać a nie tylko uczyć się na pamięć. Dlatego wydaje mi się, że trzeba było zadać pytanie, tak by kandydat nie znał odpowiedzi, by potem nie pisał protestów. Nie ma się co nad tym rozwodzić.

Jeśli chodzi o prywatne firmy tutaj mamy w końcu poważne podejście. Twoje CV to jedno, ale w trakcie rozmowy trzeba się czymś wykazać i to jest najważniejsze. Dodatkowo przychodzi stres – realny, nie taki wyimaginowany jak przy luźnych podejściach w państwówkach. Jak napisała jedna pani przed rozmową kwalifikacyjną:

Czarne sny pojawiają się tu zresztą nie bez powodu, bo przez trzy czwarte nocy śniły mi się najbardziej ponure scenariusze ze spektakularnym wyrzuceniem włącznie.

U mnie było dokładnie tak samo – noc nieprzespana. I to nie jedna – dopiero przy 4 podejściu zacząłem się relaksować: jak to mówią – doświadczenie jest najważniejsze.

Samych rozmów było kilka chyba 6 ponieważ w wielu miejscach już na starcie nie przechodziłem kwalifikacji (zapewne ze stresu właśnie). Jeśli chodzi o rozmowę, trzeba się naprawdę doskonale przygotować. Wiedza na temat firmy to podstawa, trzeba wiedzieć o jej funkcjonowaniu, zdawać sobie sprawę z tego na jakie stanowisko się chcesz dostać, a jednocześnie musisz wykazać się najczęściej jakąś inwencją z własnej strony ponieważ we współczesnej pracy trzeba być aktywnym i kreatywnym.

Pracę można dostać tylko trzeba się do tego odpowiednio przygotować. Według mnie rozmowa kwalifikacyjna na pewno jest stresująca, jednak jeśli posiada się odpowiednią wiedzę i jest się przygotowanym to nie ma się czego obawiać. Pamiętać należy, że obecnie najważniejszą sprawą jest doświadczenie, dlatego w rozmowie kwalifikacyjnej trzeba spodziewać się pytań o sprawy praktyczne, które będą dotyczyć danego zatrudnienia. Osobiście udało się dopiero na szóstym takim spotkaniu.

Praca w dużej firmie związanej z branżą farmaceutyczną na stanowisku biurowym mi odpowiada. Pytań było wiele na rozmowie, ale atmosfera była bardzo dobra. Pamiętajcie, że wizerunek to sprawa niezwykle ważna, trzeba zrobić dobre pierwsze wrażenie. Granatowy garnitur, błękitna koszula – idealny zestaw na spotkanie biznesowe. Do tego oczywiście dobre, merytoryczne przygotowanie do rozmowy, jednak bez nadmiernej pewności siebie, która może zgubić, gdy zostanie zauważona przez osobę przeprowadzającą rekrutację.

Wymarzona praca może być Wasza! Sam się o tym przekonałem, choć droga była kręta i długa.

Zdrada nie musi oznaczać końca

Pierwszy „prawdziwy” wpis na blogu będzie.. raczej w pesymistycznym nastawieniu – przynajmniej z początku. Grunt to entuzjazm. Kolejne mam nadzieję bardziej wesołe 😉

„Zdradziła cię. I co teraz? Koniec świata? Raczej nie. Nic też na pewno nie wyjątkowego. Statystyki mówią, że co 3 facet wychowuje nieswoje dziecko i jest tego zupełnie nieświadomy. Tak to już niestety jest z niektórymi przynajmniej kobietami, że się puszczają i ty nie jesteś tutaj jakimś specjalnym wyjątkiem.”

Ech, tak przynajmniej się pocieszałem, kiedy zdradziła mnie dziewczyna, z którą byliśmy razem przez ponad 3 lata. Wydawało mi się, że zaraz będziemy zakładać prawdziwą rodzinę, wyobrażałem sobie kilkoro dzieci, nawet rozmawialiśmy na ten temat i planowaliśmy dzieci. Wypada mi się chyba tylko cieszyć, że postanowiła mnie zdradzić jeszcze przed tym, jak zabraliśmy się za szukanie sali na wesele.

Zdrada musi oznaczać koniec, bo nigdy nie bierze się ona z niczego. Jeśli trafiła ci się wyjątkowo podła suka, prawdopodobnie będzie przedstawiała ten fakt jako twoją winę. Zacznie opowiadać, że nie poświęcałeś jej odpowiedniej ilości uwagi, że chciała spróbować czegoś nowego lub że po prostu eksperymentowała, bo z tobą było coraz bardziej nudno. Pod tymi wszystkimi wymówkami kryje się jednak jedna prawda: ona cię już nie kocha, bo gdyby kochała, nie zrobiłaby tego. Ty dalej kochasz i nie da się tak z dnia na dzień przestać. Nawet po czymś takim. Jeśli jednak będziesz chciał wracać do siebie, może się nawet udać, ale będzie to tylko cisza przed burzą rozczarowania i będziecie wzajemnie marnować swój czas. Jeśli ktoś raz zdradził, miał ku temu powód i ten powód nigdy nie zniknie. Tęsknota, którą będziesz odczuwał po definitywnym zakończeniu całej sprawy, za jakiś czas minie, a jeśli będziesz drążył wątek waszej znajomości i bliskości, potrwa to tylko dłużej.

Ze zdrady trzeba wyciągnąć wnioski dla następnych związków, bo chociaż są pewnie ostatnią rzeczą, na którą masz ochotę w tej chwili, na pewno przyjdą. Jest to ważne, bo Boguś może sobie mówić, że to zła kobieta była, ale na pewno nie była z tobą od początku nastawiając się na zdradę. Coś się po drodze zmieniło i twoim zadaniem jest zrozumieć, co i kiedy to było. Nie ma tutaj równowagi win i nigdy nie będzie, ale związek budują dwie osoby i  razem go zepsuliście. Jeszcze raz: nie był to powód do zdrady, ale ułatwił jej wbicie ci noża w plecy.

Warto też pomyśleć o przesłankach zdrady, ponieważ sygnały alarmowe pojawiają się zawsze i tylko przez swoje zaślepienie miłością nie byłeś w stanie ich dostrzec. Nie popełnij tego błędu po raz drugi.

Hello world ;)

echo „Hello world (;”

hehe. Taki branżowy żart… tak, jestem informatykiem. Na blogu nie będzie jednak o IT a o życiu, sporcie, samochodach i życiowych problemach oraz ich rozwiązaniach.

Mam nadzieję że się Wam spodoba 😉