Przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej

Poszukiwanie pracy to chyba w naszym kraju jedna z najgorszych rzeczy, która niestety czeka każdego młodego człowieka. Sam mam już to za sobą i mogę powiedzieć z całą stanowczością, że na szczęście to już za mną. Niestety nie jest to łatwe w Polsce, gdzie pracy ciągle brakuje, a o dobre zarobki również bardzo trudno. W ciągu poszukiwania pracy a trwało to 5 miesięcy nasunęło mi się kilka spostrzeżeń, które postaram się tutaj przedstawić skupiają się przede wszystkim na rozmowie kwalifikacyjnej, która jak się okazuje jest najważniejsze przy szukaniu pracy.

Na początek mogę poradzić wszystkim szukającym pracy, że CV to jedno i pewnie ma jakieś znaczenie, ponieważ od niego w ogóle może zależeć zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, ale to co tam się będzie działo jest sprawą najważniejszą. Sam jestem po prawie i administracji, jednak nie kierowałem swoich kroków w stronę aplikacji, dlatego wziąłem się za poszukiwanie zwykłej pracy biurowe, w urzędzie czy ministerstwie. No i zaczęło się szukanie konkursów na ciekawe stanowisko. CV składałem wiele razy, telefonów było wiele, ale niestety jeśli chodzi o rozmowy nie zawsze się na nie decydowałem, ponieważ przez telefon udało się nie raz wybadać pracodawcę i zobaczyć, że to jego podejście niestety nie jest najlepsze.

Pierwsza kwestia to instytucje Państwowe. Tutaj wydaje mi się pewnie tak jak wielu z Was, że konkurs to tylko pewna sztuka udawania, ponieważ stanowisko już jest wcześniej przydzielone odpowiedniej osobie, która kogoś dobrze zna, albo ma już za sobą staż i dobrze się w nim sprawdziła, dlatego warto ją zatrudnić. Rekrutacja zawsze zaczyna się tutaj tak samo od ogólnego testu, najczęściej jednokrotnego wyboru, z którym można sobie poradzić, jeśli ma się ogólne pojęcie o zagadnieniu. Schody niestety zaczynają się w momencie, gdy już zaproszą cię na rozmowę kwalifikacyjną. Byłem na takich pogadankach 4 razy i zawsze wychodziłem z przekonaniem, że oni wiedzą kogo szukają, ponieważ pytania były kosmiczne. Może niektórzy oczywiście znają załączniki do ustaw, ale ja do takich nie należę. Z prawa trzeba umieć korzystać a nie tylko uczyć się na pamięć. Dlatego wydaje mi się, że trzeba było zadać pytanie, tak by kandydat nie znał odpowiedzi, by potem nie pisał protestów. Nie ma się co nad tym rozwodzić.

Jeśli chodzi o prywatne firmy tutaj mamy w końcu poważne podejście. Twoje CV to jedno, ale w trakcie rozmowy trzeba się czymś wykazać i to jest najważniejsze. Dodatkowo przychodzi stres – realny, nie taki wyimaginowany jak przy luźnych podejściach w państwówkach. Jak napisała jedna pani przed rozmową kwalifikacyjną:

Czarne sny pojawiają się tu zresztą nie bez powodu, bo przez trzy czwarte nocy śniły mi się najbardziej ponure scenariusze ze spektakularnym wyrzuceniem włącznie.

U mnie było dokładnie tak samo – noc nieprzespana. I to nie jedna – dopiero przy 4 podejściu zacząłem się relaksować: jak to mówią – doświadczenie jest najważniejsze.

Samych rozmów było kilka chyba 6 ponieważ w wielu miejscach już na starcie nie przechodziłem kwalifikacji (zapewne ze stresu właśnie). Jeśli chodzi o rozmowę, trzeba się naprawdę doskonale przygotować. Wiedza na temat firmy to podstawa, trzeba wiedzieć o jej funkcjonowaniu, zdawać sobie sprawę z tego na jakie stanowisko się chcesz dostać, a jednocześnie musisz wykazać się najczęściej jakąś inwencją z własnej strony ponieważ we współczesnej pracy trzeba być aktywnym i kreatywnym.

Pracę można dostać tylko trzeba się do tego odpowiednio przygotować. Według mnie rozmowa kwalifikacyjna na pewno jest stresująca, jednak jeśli posiada się odpowiednią wiedzę i jest się przygotowanym to nie ma się czego obawiać. Pamiętać należy, że obecnie najważniejszą sprawą jest doświadczenie, dlatego w rozmowie kwalifikacyjnej trzeba spodziewać się pytań o sprawy praktyczne, które będą dotyczyć danego zatrudnienia. Osobiście udało się dopiero na szóstym takim spotkaniu.

Praca w dużej firmie związanej z branżą farmaceutyczną na stanowisku biurowym mi odpowiada. Pytań było wiele na rozmowie, ale atmosfera była bardzo dobra. Pamiętajcie, że wizerunek to sprawa niezwykle ważna, trzeba zrobić dobre pierwsze wrażenie. Granatowy garnitur, błękitna koszula – idealny zestaw na spotkanie biznesowe. Do tego oczywiście dobre, merytoryczne przygotowanie do rozmowy, jednak bez nadmiernej pewności siebie, która może zgubić, gdy zostanie zauważona przez osobę przeprowadzającą rekrutację.

Wymarzona praca może być Wasza! Sam się o tym przekonałem, choć droga była kręta i długa.

Zdrada nie musi oznaczać końca

Pierwszy „prawdziwy” wpis na blogu będzie.. raczej w pesymistycznym nastawieniu – przynajmniej z początku. Grunt to entuzjazm. Kolejne mam nadzieję bardziej wesołe 😉

„Zdradziła cię. I co teraz? Koniec świata? Raczej nie. Nic też na pewno nie wyjątkowego. Statystyki mówią, że co 3 facet wychowuje nieswoje dziecko i jest tego zupełnie nieświadomy. Tak to już niestety jest z niektórymi przynajmniej kobietami, że się puszczają i ty nie jesteś tutaj jakimś specjalnym wyjątkiem.”

Ech, tak przynajmniej się pocieszałem, kiedy zdradziła mnie dziewczyna, z którą byliśmy razem przez ponad 3 lata. Wydawało mi się, że zaraz będziemy zakładać prawdziwą rodzinę, wyobrażałem sobie kilkoro dzieci, nawet rozmawialiśmy na ten temat i planowaliśmy dzieci. Wypada mi się chyba tylko cieszyć, że postanowiła mnie zdradzić jeszcze przed tym, jak zabraliśmy się za szukanie sali na wesele.

Zdrada musi oznaczać koniec, bo nigdy nie bierze się ona z niczego. Jeśli trafiła ci się wyjątkowo podła suka, prawdopodobnie będzie przedstawiała ten fakt jako twoją winę. Zacznie opowiadać, że nie poświęcałeś jej odpowiedniej ilości uwagi, że chciała spróbować czegoś nowego lub że po prostu eksperymentowała, bo z tobą było coraz bardziej nudno. Pod tymi wszystkimi wymówkami kryje się jednak jedna prawda: ona cię już nie kocha, bo gdyby kochała, nie zrobiłaby tego. Ty dalej kochasz i nie da się tak z dnia na dzień przestać. Nawet po czymś takim. Jeśli jednak będziesz chciał wracać do siebie, może się nawet udać, ale będzie to tylko cisza przed burzą rozczarowania i będziecie wzajemnie marnować swój czas. Jeśli ktoś raz zdradził, miał ku temu powód i ten powód nigdy nie zniknie. Tęsknota, którą będziesz odczuwał po definitywnym zakończeniu całej sprawy, za jakiś czas minie, a jeśli będziesz drążył wątek waszej znajomości i bliskości, potrwa to tylko dłużej.

Ze zdrady trzeba wyciągnąć wnioski dla następnych związków, bo chociaż są pewnie ostatnią rzeczą, na którą masz ochotę w tej chwili, na pewno przyjdą. Jest to ważne, bo Boguś może sobie mówić, że to zła kobieta była, ale na pewno nie była z tobą od początku nastawiając się na zdradę. Coś się po drodze zmieniło i twoim zadaniem jest zrozumieć, co i kiedy to było. Nie ma tutaj równowagi win i nigdy nie będzie, ale związek budują dwie osoby i  razem go zepsuliście. Jeszcze raz: nie był to powód do zdrady, ale ułatwił jej wbicie ci noża w plecy.

Warto też pomyśleć o przesłankach zdrady, ponieważ sygnały alarmowe pojawiają się zawsze i tylko przez swoje zaślepienie miłością nie byłeś w stanie ich dostrzec. Nie popełnij tego błędu po raz drugi.

Hello world ;)

echo „Hello world (;”

hehe. Taki branżowy żart… tak, jestem informatykiem. Na blogu nie będzie jednak o IT a o życiu, sporcie, samochodach i życiowych problemach oraz ich rozwiązaniach.

Mam nadzieję że się Wam spodoba 😉